• okreg2-014

    Wiesława Rączka

    okreg2-014Pani Wiesława Rączka jest zwolenniczką integrowania mieszkańców. Twierdzi, że tworzenie się społeczności, w których ludzie wzajemnie się wspierają w rozwijaniu pasji, jest najlepszym, co może spotkań mieszkańców.

    Pani Wiesława Rączka ma wykształcenie wyższe, pedagogiczne. Pracuje w Miejskim Centrum Kultury i Sportu w Jaworznie Klub Strażak i jest tam instruktorem muzyki. Pomaga tam też przy organizacji zajęć sportowych, gier i zabaw, a przede wszystkim prowadzi dziecięcy zespół ludowy, przy zespole Dąbrowianki. Twierdzi, że takie zespoły to świetny sposób przekazywania pewnych tradycji. Mają z nimi styczność mieszkańcy, podczas różnego rodzaju festynów, jak chociażby Festyn Wiła Wianki.

    Od urodzenia mieszka w Jaworznie, jej korzenie związane są z Dąbrową Narodową i sercem zawsze jest blisko właśnie z tą dzielnicą. Tutaj ma wszystkich swoich bliskich, rodzinę i przyjaciół. W wolnym czasie zajmuje się wychowywaniem wnuków. Uważa, że rodzina to jedna z najważniejszych rzeczy w życiu człowieka. Relacje w niej powinny charakteryzować się wzajemnym poszanowaniem i pomocą. Lubi czytać książki, w szczególności Cobena, powieści obyczajowe. Jest miłośniczką teatru i z chęcią jeździ do teatru w Sosnowcu. Uwielbia podróżować za granicę, była w Izraelu, Hiszpanii, Maroko, czy na Ukrainie. Ma też swój ogródek, o który z przyjemnością dba w wolnych chwilach.

    Twierdzi, że komunikacja między Krakowem i Katowicami jest bardzo łatwa i jest z niej bardzo zadowolona. Chwali spokój i ciszę na osiedlach oraz wszechobecną zieleń, bliskość parków, lasów i łąk. Podoba jej się to, że w Jaworznie nie ma kurzu i smogu, jest czysto, a oczy mogą cieszyć się malowniczymi krajobrazami i przyrodą na każdym kroku. Wszystko, co człowiekowi jest potrzebne do życia, jest na miejscu – szkoły, przedszkola, place zabaw.

    Docenia zmiany i kształtowanie się nowoczesnego miasta, ale nie uciekanie jednocześnie od tego, że jest tutaj mnóstwo pięknej przyrody. Uważa, że ludzie lubią imprezy, które jednoczą mieszkańców, dzięki którym społeczność jest bardziej zintegrowana.
    To co według niej można poprawić, to przede wszystkim drogę na Osiedlu, a poza tym powinno się upiększać parki i skwerki, które są często miejscem spotkań mieszkańców.

    Podobają jej się wszelkie inicjatywy, mające na celu jednoczenie jaworznian, dlatego bardzo chwali powstające w ostatnim czasie grupy, zrzeszające miłośników nordic walkingu, organizujące nocne przejazdy rowerowe i uważa, że ludzie powinni się jeszcze bardziej organizować w takich grupach.

    W Stowarzyszeniu Jaworzno Moje Miasto nie jest długo. Chciałaby, by poprzez działalność w nim, wzbogacić również pracę na rzecz swojego środowiska w Dąbrowie Narodowej. Z chęcią współpracuje ze strażakami i wspólnie z nimi tworzą małą, społeczną kulturę.

  • okreg1-008

    Aleksander Tura

    okreg1-008Aleksander Tura kocha swoje miasto i widzi pozytywny jego wpływ na każdy aspekt swojego życia. Jaworzno to praca, rodzina, pasje, ale i wspomnienia, życzliwi ludzie i miejsce, w którym można się doskonale spełniać.

    Aleksander Tura ma 50 lat, wykształcenie medyczne. Pracuje jako dyrektor Ośrodka Profilaktyki Uzależnienia od Alkoholu. Poza tym redaguje portal mojejaworzno.pl.

    Ma wiele zainteresowań, między innymi literatura, czy muzyka lat 70, 80, szczególnie rock. Jest miłośnikiem Jaworzna i jego historii oraz teraźniejszości. Pasjonuje go działalność w obszarze kultury w mieście, dziennikarstwo, czy poezja śpiewana. Jest wędkarzem. Jak sam mówi, nie zna pojęcia “czasu wolnego”. Twierdzi, że lepiej pojechać na ryby, przeczytać ciekawą książkę lub zobaczyć ciekawy film, albo spotkać się z przyjaciółmi, niż stracić czas na nudę. 

    Jaworzno kocha, ponieważ to miasto jego rodziny od dziesiątek lat. Miłością do Jaworzna zaraził go tata, Kazimierz, znany, jaworznicki lekarz, jakich już dziś nie ma. Człowiek o wielkiej duszy i pełen miłości do innych ludzi. Z jego ust dowiedział się, jak niegdyś wyglądało miasto i jakie były jego dzieje. Uważa, że swoje miasto trzeba kochać – to lokalny patriotyzm, ale i przywiązanie do miejsca, w którym się wychowało i w którym każdy dzień przynosi nowe wyzwania.

    W Jaworznie lubi każdy dzień, ten, który był, który jest dziś i który nastąpi jutro. Każdy zakątek naszego miasta jest wart uwagi, nawet, jeżeli ktoś uważa, że nie jest piękny. Pan Aleksander twierdzi, że we wszystkim można ujrzeć piękno: w handlarzach na „Kociej”, w błocie nad Sosiną, w pękniętej kostce chodnikowej. To właśnie dzięki takim detalom zapamiętujemy miejsca. Nikt nie pamięta ulicy idealnej, jakby wyrysowanej cyrklem i ekierką. Każdy pamięta i z rozrzewnieniem będzie wspominać coś, co odbiega od szablonu, od bezdusznej formy niby idealnej, a jednak zimnej, nieczułej.

    Nie lubi natomiast waśni, kłótni, zdrady przyjaciół, które to ostatnio obserwujemy ze strony opozycji, walczącej jedynie słowami, zamiast proponować wspólne dążenie do tego, by Jaworzno było lepsze.

    Wśród Jaworznian, najbardziej ceni właśnie tatę, dzięki któremu nauczył się wykorzystywać każdą chwilę życia. By jej nie marnować, a poświęcać albo rodzinie, albo innym, którzy tego potrzebują. By pocieszyć, sprawić radość i uśmiech.

    Ceni Pana Kazimierza Kielskiego, dziś doradcę prezydenta Jaworzna, który równie mocno związany jest z Jaworznem, a posiada ogromne doświadczenie życiowe i dar wspierania, czasem nawet krótkim zdaniem, skromnym słowem, lub choćby spojrzeniem.

    Ceni również, co nie jest niespodzianką, Prezydenta Pawła Silberta, za jego wybitną wiedzę i konsekwencję w działaniu dla dobra miasta. Za bezkompromisowość i charakter, któremu można zaufać i na nim polegać.

    Ulubioną jego dzielnicą jest centrum, a w nim Pechnik, gdzie spędził dzieciństwo, Osiedle Tadeusza Kościuszki, gdzie przeżył lata szkolne i miejsce, gdzie dziś mieszka w domu rodzinnym u styku Rynku i Warpia.

    Za największe osiągnięcie Jaworzna, uważa zmiany miasta w ostatnich latach, co jest rzeczą bezprecedensową. W całej kilkusetletniej historii Jaworzna, nie było tak dużego skoku cywilizacyjnego, a skok ten nadal trwa i będzie trwał dalej.

    Za kilka lat Jaworzno będzie coraz bardziej nowoczesne, przyjazne mieszkańcom, spokojne, w którym każda chwila będzie przyjemnością. Jednak Pan Aleksander chce, by pozostały elementy przypominające o historii, dzieciństwie oraz pokazujące młodym pokoleniom, jak zmieniało się Jaworzno.
    Sądzi, że na całym świecie miasta uciekają od przemysłu, przenosząc uciążliwe zakłady pracy z dala od centrów i granic miast. Miasto, to tak jak pojedynczy dom dla każdego – nikt nie chce mieć w pobliżu hałasu, dymu, zanieczyszczeń spowodowanych każdą działalnością gospodarczą.
    Jego zdaniem sport komercyjny, sponsorowany, nie powinien pochłaniać naszych, miejskich pieniędzy, jak chcieliby tego tak zwani działacze. Natomiast sport amatorski, rekreacyjny, rozwija się w Jaworznie doskonale, coraz więcej osób jeździ na rowerach po pięknych szlakach rowerowych, coraz więcej spaceruje z kijkami, coraz więcej dzieci i młodzieży korzysta z Orlików i sal gimnastycznych – to jest przyszłość sportu. Być może pięknym jest, gdy drużyna sportowa osiąga sukcesy, ale niestety nie jest to już spontaniczny sport, a przedsiębiorstwo, które powinno zarobić samo na siebie.

    Prowadząc od 10 lat portal mojejaworzno.pl, poświęcony głównie kulturze w mieście widzi, że każdy dzień obfituje w ciekawe wydarzenia, bardzo często z udziałem jaworznian – młodych, starszych, którzy tworzą i odmładzają i zachowują kulturę dla kolejnych pokoleń. Często trudno być wszędzie, opisać każde wydarzenie, bo po prostu brakłoby czasu. Stąd ocenia intensywność działań w dziedzinie kultury bardzo wysoko. Cieszy się, że do rozwoju tejże kultury może się przyczyniać, realizując swoją dziennikarską i fotograficzną pasję.

  • okreg1-011

    Danuta Mazur

    okreg1-011Pani Danuta Mazur jest nauczycielem, który lubi uczniów a praca z młodzieżą daje jej satysfakcję i jest inspiracją do nowych działań. Podkreśla, że nauczyciel to człowiek bez przerwy pogłębiający swoją wiedzę. By uczyć innych, musi być świadom wszelkich zmian w systemie edukacji Bycie nauczycielem można porównać do bycia pracownikiem społecznym, ponieważ oddanie się temu zawodowi, wiąże się z poświęceniem szeregu innych działań, na jego rzecz.

    Pani Danuta Mazur jest nauczycielem matematyki w II Liceum Ogólnokształcącym w Jaworznie. Ukończyła matematykę na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz podyplomowo informatykę. Jest pasjonatką nauczania matematyki, na bieżąco śledzi zmiany w tym zakresie i zaznacza, że mimo doświadczenia, niezbędne jest nieustanne kształcenie się i nadążanie za zmianami i nowymi tendencjami. Działa w Stowarzyszeniu Nauczycieli Matematyki oraz w Stowarzyszeniu na rzecz Edukacji Matematycznej. Według niej, nauczyciel z definicji jest społecznikiem i ma niewiele czasu na inne działania. Podkreśla, że jesteśmy świadkami ustawicznej reformy edukacji, a nauczyciel to osoba, która musi nadążać za zmianami.

    Jest bardzo zaangażowana w swoją pracę, dlatego czasu wolnego nie ma zbyt wiele. Jednak wolne chwile stara się wykorzystywać na spotkania z bliskimi i kontakt z przyrodą. Lubi długie spacery plażą i górskimi szlakami. Ogród jest dla niej miejscem aktywnego wypoczynku i relaksu. Lubi mieć styczność z tym, co żyje, a w otoczeniu natury najlepiej regeneruje siły.

    Jest rodowitą jaworznianką, spędziła tu całe życie, wciąż obserwując, co dzieje się w mieście. Zauważa, że wcześniej nie do końca podobała miejska rzeczywistość, teraz docenia to, że Jaworznem można się pochwalić. Sądzi, że jest to miasto do życia, do czego przyczyniło się między innymi pojawienie się ludzi, chcących je zmieniać. Docenia rozwój infrastruktury drogowej. Dawniej dojazd do Katowic, czy Krakowa, był sporym problemem. Współpracując z ludźmi z naszego regionu, pani Danuta odwiedzała okoliczne miasta, widząc tam dobre rozwiązania teraz, to ludzie z tamtych rejonów przyjeżdżając, chwalą nasze miasto. Nie tylko jaworznianie uważają, że to przyjazne miasto, nasi sąsiedzi również chętnie nas odwiedzają.

    Twierdzi, że obecnie Jaworzno może szczycić się przestrzenią publiczną na odpowiednim poziomie i mądrym zagospodarowaniem wielu terenów. Widzi, że młodzi ludzie chętniej wracają po studiach do swojego rodzinnego grodu. Jest on przyjazny nie tylko, pod względem komfortu życia, czy możliwości wypoczynku, ale również pod względem możliwości zakładania swoich firm.

    Stowarzyszenie Jaworzno Moje Miasto, to dla Pani Danuty grupa ludzi, chcących konkretnie i z planem w ręku zrobić coś dla Jaworzna i jego mieszkańców.

  • okreg3-010

    Marzena Gręźlikowska

    okreg3-010

    Pani Marzena Gręźlikowska dostrzega ogromny potencjał w naszym mieście. Twierdzi, że rozwijając nasze pasje i talenty oraz działając mimo przeszkód, jesteśmy w stanie uczynić z naszego miasta miejsce, w którym każdy może się spełnić. Pani Marzena Gręźlikowska ma 40 lat, ma męża Andrzeja i syna Szymona. Jest magistrem biologii, którą ukończyła na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska na Uniwersytecie Śląskim. Poza tym ukończyła studia podyplomowe – Mikrobiologię, higienę i jakość w przemyśle na Politechnice Łódzkiej, na tej samej uczelni Zarządzanie Jakością, oraz Przedsiębiorczość i zarządzanie firmą w Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu. Jest kierownikiem Laboratorium mikrobiologii i fizykochemii wody oraz ścieków i osadów ściekowych w MPWIK Sp. z o. o. w Jaworznie.

    Interesuje się historią chrześcijaństwa, strzelectwem oraz jest pasjonatką turystyki. Uwielbia stare polskie kino, polską muzykę począwszy od Dżemu, Patrycji Markowskiej, a na Mesajah i Kamilu Bednarku kończąc. Wolny czas spędza w rodziną i przyjaciółmi, rozwijając swoje zainteresowania, czy zajmując się działalnością TKKF WODNIK. Jest prezesem Stowarzyszenia TKKF WODNIK, działającego przy MPWIK Sp. z o. o. Jaworzno zajmującego się propagowaniem kultury, turystyki i sportu.

    W Jaworznie się urodziła i ma wielki szacunek do osób, które pomimo wiatru w oczy, robią wszystko, by mieszkańcy czuli się w nim bezpiecznie i radośnie. Jaworzno jest dla niej azylem. Lubi ludzi z inicjatywą, działających mimo barier. A tych w Jaworznie nie brakuje.

    Ceni wielu jaworznian, a wśród nich Agnieszkę Bartyzel za piękną GEOsferę, Tomasza Toszę za walkę z wiatrakami i wierzy, że wiatraki zawsze okażą się jedynie wiatraczkami, Annę Lichotę, za oddanie się w całości każdej sprawie.

    Lubi wszystkie dzielnice Jaworzna, ponieważ gdziekolwiek by nie była, wie, że jest u siebie. Dlatego losy każdej dzielnicy są dla niej ważne i cieszy się z każdego ich osiągnięcia. Jednocześnie smuci ją, jeśli widzi zapomnienie lub brak możliwości szybkiego ich rozwoju. Największym osiągnięciem miasta jest rozbudowa dróg komunikacyjnych, sieci kanalizacyjnych, nowego, najnowocześniejszego w Polsce własnego ujęcia wody pitnej „Piaskownia”, Rynku Od. Nowa oraz Geosfera, która już od początku swego istnienia jest celem wyjazdów grup zorganizowanych z innych miast. Uważa, że trzeba skupić się na dalszej rozbudowie sieci kanalizacyjnej w dzielnicach do tej pory nie ujętych w projektach oraz kontynuować modernizację dróg gruntowych i budowę chodników zwiększając tym sposobem bezpieczeństwo w drodze do szkoły czy pracy. Kierunków rozwoju i pracy jest wiele.

    Za kilka lat, Jaworzno wyobraża sobie jako bezpieczne i atrakcyjne turystycznie miasto. Chciałaby, by dla każdego mieszkańca było ono miejscem spełnienia. Przede wszystkim powinno wypośrodkować się w działaniu i nie ingerować agresywnie w przyrodę, ponieważ jesteśmy jej elementem. Jeśli jej zabraknie lub podupadnie jej jakość, to i to samo stanie się z nami. Pani Marzena zauważa ciągły rozwój sportu i kultury w Jaworznie. Wie, że nigdy tego nie będzie za dużo. Pielęgnowanie tego co już jest i wskrzeszanie nowych inicjatyw, to cel zarządzających. Cieszy się m.in. z powołania nowego trenera, Jacka Skopowskiego ZGODY BYCZYNA. To są dowody na to, że ciągle mamy chęci i nadzieję na powrót piłki nożnej do najwyższej formy. Ważne są wydarzenia i miejsca na skalę województwa, czy nawet całej Polski, takie jak Festiwal Energii, czy GEOsfera. Nadzieją są też talenty muzyczne. Ubolewa nad podupadłym ośrodkiem rekreacyjno – wypoczynkowym Tarką, która niegdyś tętniła życiem, była ważnym miejscem wypoczynku jaworznian. Ciągle ma nadzieję, że zdarzy się cud jej wskrzeszenia.

    Szanse młodych w naszym mieście tkwią przede wszystkim w nauce, sporcie i kulturze. Każdy ma swój indywidualny talent dany od Boga, który należy rozpoznać i rozwijać. Wymaga to wielkiej pracy i warunków, które miasto stwarza, do rozwoju wielu talentów.

    Stowarzyszenie JMM daje według niej niezmierne możliwości zainicjowania pomysłów i pomocy w realizacji inicjatyw jego członków. A dotyczą one m.in. imprez charytatywnych, czyciekawych wydarzeń dla najmłodszych i dorosłych. A wszystko to dla zmieniania Jaworzna nalepsze.

  • okreg3-012

    Kazimierz Kępiński

    okreg3-012Jaworzno, to dla niego miejsce, w którym założył rodzinę, pracował, a obecnie chce robić dla tego miasta wszystko, co będzie służyło jego rozwojowi. Jaworzno, to nie tylko wspomnienia, ale również wiele planów na przyszłość.

    Pan Kazimierz Kępiński ma 57 lat, ukończył Zasadniczą Szkołę Górniczą. Jest żonaty, ma trójkę dzieci i jest emerytowanym górnikiem.
    Interesuje się sportem, przede wszystkim boksem, literaturą i historią. Jego ulubionym filmem jest „Szeregowiec Ryan” i „Katyń”, a aktorem, którego ceni najbardziej, jest Tom Hanks. Wolny czas najchętniej spędza podczas wycieczek pieszych i rowerowych oraz czytając literaturę historyczną.
    Udziela się w Stowarzyszeniu Jaworzno Moje Miasto, a poza tym w Stowarzyszeniu Ochrony Zdrowia Pracowników Tauron Wydobycie S. A., w SKOK „Jaworzno” i MS Partner sp. z o. o.

    Z Jaworznem jest związany od 35 lat. Tutaj założył rodzinę, przez 25 lat pracował w KWK Jaworzno. Działał i nadal udziela się w różnych stowarzyszeniach. Przez wszystkie te lata zżył się z miastem na tyle, że śmiało może je nazwać swym miastem rodzinnym. Łączy go z nim wiele wspomnień, a także dużo planów na przyszłość.

    Ceni wielu jaworznian, a w szczególności Czesława Kępińskiego, nauczyciela, kronikarza, malarza przedstawiającego w swoich pracach w szczególności przydrożne kapliczki. Ciepło wypowiada się o Marii Leś Runickiej, która opisuje historię Jaworzna. Wymienia również Barbarę Trzetrzelewską, piosenkarkę popową i jazzową, jaworzniankę śpiewającą w Stanach zjednoczonych, Japonii, Wielkiej Brytanii itd. Chwali Mariana Folgę, malarza, artystę, wywodzącego się z młodego pokolenia z inicjatywą.
    Jego ulubioną dzielnicą są Ciężkowice, ze względu na spokój, duże zalesienie, ścieżki rowerowe, drogi spacerowe, rezerwat przyrody Dolina Żabnika, stadninę koni.

    Za największe osiągnięcia Jaworzna uważa powstanie obwodnicy południowej, rozwój przemysłu energetycznego, rozpoczęcie budowy kanalizacji i Rynek. Sądzi, że istnieje potrzeba utwardzenia dróg gruntowych, zakończenia budowy kanalizacji w całym mieście, czy powstanie placów zabaw w każdej dzielnicy.
    W przyszłości Jaworzno wyobraża sobie jako pełne ludzi, miejsc pracy, a co za tym idzie nowych możliwości dla młodych. A dla starszego pokolenia spokój i bezpieczeństwo. Jaworzno posiada dużo zieleni. Jest nowe miejsce Geosfera, rezerwat przyrody Dolina Żabnika, zalew Sosina, park przy Osiedlu Podłęże. Należy o te strefy dbać i pielęgnować je, gdyż są one niezbędne do spędzania czas i relaksowania się na łonie natury. Jednak niezbędny jest też rozwój przemysłu oraz unowocześnianie miasta, gdyż jest to przyszłość dla młodego pokolenia.

    Uważa, że sport, z powodu braku sponsorów, jest na średnim poziomie. Należałoby położyć nacisk na rozwój lekkoatletyki i sporty indywidualne. Powinno się bardziej uaktywnić i wykorzystać „Orliki”.
    Kultura według niego jest w Jaworznie na dobrym poziomie, duży wpływ na pozytywną opinię ma działalność Biblioteki Miejskiej. Oprócz czytelni, organizowane są wernisaże, spotkania z ciekawymi ludźmi, wystawy. Należy również wspomnieć o Teatrze Sztuk, orkiestrach miejskich, czy świetlicach i klubach środowiskowych.

    W Stowarzyszeniu JMM jest od momentu jego założenia. Chciałby, aby wspólnie realizować potrzeby mieszkańców. Stowarzyszenie daje możliwość i gwarancję działania poza układami partyjnymi i skupia wokół siebie ludzi wartościowych, z różnych organizacji działających w mieście.

  • okreg1-012

    Jacek Sowa

    okreg1-012Pan Jacek Sowa z radością mówi o tym, jak jego rodzinne miasto się rozwija i jak bardzo lubi spędzać w nim czas. Jest prawdziwym zwolennikiem krzewienia wśród ludzi aktywności fizycznej, do której dodatkowo zachęcają przepiękne miejsca, w których z przyjemnością można oddawać się relaksowi.

    Pan Jacek Sowa ma 43 lata i jest absolwentem Wyższej Szkoły Policyjnej w Szczytnie oraz magistrem politologii, którą ukończył na Akademii Świętokrzyskiej. Jest funkcjonariuszem policji. Interesuje się siatkówką, w którą grywa w drużynie Oldbojów w hali przy MCKiS w centrum.

    Jest rodowitym jaworznianinem, tutaj ukończył szkołę, służy w Policji od 1991 roku, po kolei przechodząc przez szczeble hierarchii w służbie. W Jaworznie szczególnie lubi to, że jest tu wiele tras, do jazdy na rowerze. Podoba mu się Geosfera, Sosina, czy Rynek. To co go denerwuje, to jedynie cechy wspólne Polakom, czyli narzekanie, niezadowolenie ze wszystkiego i doszukiwanie się problemów.

    Jest wielkim fanem Basi Trzetrzelewskiej, która wciąż pamięta o Jaworznie, jest w nim bardzo często obecna. Pan Jacek z przyjemnością wspomina 30 września, kiedy to na Rynku puszczano jej piosenki i tego typu inicjatywy uważa za naprawdę trafione, jako, że skierowane są wprost do mieszkańców.

    Chwali infrastrukturę drogową w mieście, w zakresie głównej arterii drogowej, stwarzającej szkielet miasta. Sądzi, że drogi wewnątrz niej, wymagają jeszcze odrobiny czasu i pracy, bo nie jest możliwe, by wybudować wszystko naraz. Podoba mu się też to, że jaworznicki PKM dąży do poprawy jakości usług, inwestuje w tabor autobusowy idący z duchem czasu, a wszystko to ma na celu usprawnianie komunikacji w mieście. Uważa, że powinno się postawić nie na przemysł ciężki, a na mieszkańców i tworzenie z Jaworzna miejsca przyjaznego dla nich. Muszą mieć oni wiele alternatyw do spędzania wolnego czasu, tak, by odciągać ich sprzed ekranów telewizorów, a promować aktywność fizyczną i obcowanie z naturą.

    Na temat sportu w Jaworznie uważa, że ważniejsze jest inwestowanie w dzieci i młodzież oraz krzewienie wśród nich miłości do sportu w szkołach, niż ambicje poszczególnych dzielnic, mających sportowe, zawodowe zapędy.
    Kultura w naszym mieście jest w jego odczuciu na odpowiednim poziomie. Sądzi, że nie jesteśmy aż tak wielkim miastem, by mieć ambicje tworzenia tu nowego teatru, czy filharmonii, ale powinniśmy korzystać z tego co mamy i to rozwijać – świetnym tego przykładem jest Teatr Sztuk.
    W przyszłości miasto będzie coraz bardziej przyjazne dla jaworznian i gości tutaj przyjeżdżających.

  • okreg1-019

    Ewa Sałużanka

    okreg1-019Przede wszystkim Jezus Chrystus… Podkreśla to bardzo mocno, to najistotniejszy w jej życiu związek, daje początek całemu jej myśleniu i postępowaniu. Pani Ewa Sałużanka jest członkiem wspólnoty chrześcijańskiej „Metanoia”, działającej przy kościele w Szczakowej.

    ​Bardzo ceni zamieszkiwanie w Jaworznie, do którego powróciła z Warszawy i Katowic po latach, początkowo z powodów rodzinnych, szybko podejmując świadomą decyzję o życiu tutaj. Powróciła do bliskich, których zna i którzy znają ją. Mówi, że nie chciałaby żyć anonimowo, wśród anonimowych ludzi.

    ​Jest reżyserem, wykładowcą akademickim na Wydziale Radia i Telewizji im. Krzysztofa Kieślowskiego oraz Dyrektorem Teatru Sztuk w Jaworznie. Aktualnie kształci się w Polskim Instytucie Psychodramy. Teraz właśnie przygotowuje kolejny spektakl w Teatrze Sztuk. Przestrzeń teatru, przestrzeń sztuki, postrzega także jako miejsce spotkań. Pomimo, że artysta, aby tworzyć i forsować swoją wizję, musi być egoistyczny, to przecież daje widzom możliwość zetknięcia się z emocjami, a takie intensywne przeżywanie, burzy nasze „wewnętrzne zbroje”, daje szansę lepszego zrozumienia innych, zbliża ludzi i daje możliwość budowania wspólnoty, wspólnoty przeżyć wśród mieszkańców Jaworzna.

    ​Mówiąc o kulturze widzi też, że jaworznianie pozbywają się „kompleksu prowincji”, zauważa, że wiele osób już go nie ma, bo te osoby wiedzą, że prowincja to nie miejsce zamieszkiwania, ale stan umysłu. Sami potrafią poszukać informacji w internecie, pójść do teatru i galerii i przeżyć różne doznania. Ale praca nad wyrabianiem nawyków korzystania z kultury musi być nieustanna. Pani Ewa uważa, że w obecnym czasie oferta kulturalna dla mieszkańców jest wystarczająca, pod warunkiem, że się tutaj nie zatrzyma, że ciągle będziemy ją powiększać i urozmaicać. Z czasem dojrzewamy do coraz bardziej wyszukanych form sztuki. Niektórzy z mieszkańców nie korzystają w pełni z propozycji kulturalnych w mieście, ale są wydarzenia, tutaj Pani Ewa opowiada o Teatrze Sztuk, które cieszą się popularnością, a sala teatralna jest wypełniona po brzegi. Wspomina między innymi o koncertach Justyny Chowaniak – „Domowe melodie”, a także o własnym spektaklu „Zupa wielozadaniowa”, który był wystawiany w Teatrze aż 25 razy, a sala licząca około 140 miejsc, była pełna. Spektakl mógłby być grany jeszcze wielokrotnie, ale pierwotna obsada, aktorzy Teatralnej Grupy Wielozadaniowej, po prostu się zestarzeli lub studiują. zasługują na to, by pozbywać się kompleksu prowincji. W obecnych czasach, w dobie internetu i szerokiej dostępności kultury, można w ludziach wytwarzać nawyki – uczyć ich chodzenia do teatru, czy galerii. Oni sami zresztą umieją szukać tych rzeczy i doznań. Pani Ewa uważa, że na czas obecny oferta kulturalna dla mieszkańców naszego miasta jest bardzo dobra i wystarczająca. Z czasem, wytwarzając w sobie pewne nawyki, dojrzewamy do coraz bardziej wyszukanych form sztuki.

    ​Jaworzno jest dla niej miastem, w którym wygodnie jej się mieszka. Docenia tu swoją dzielnicę, szczególnie sąsiadów ze swojej ulicy. Jest też zwolenniczką zmian, które zachodzą w mieście, a przede wszystkim powstawania przestrzeni, w której ludzie mogą się ze sobą komunikować. Bardzo chwali jaworznicki Rynek, jako miejsce spotkań jaworznian. Lubi wieczorem przejść przez Rynek albo przejechać samochodem przez miasto, bo wtedy lepiej, bez dziennego ruchu, w spokoju, widzi, jak Jaworzno fantastycznie się zmienia. Mówi, że nie przypuszczała, że będzie przeżywać takie uczucie zachwytu swoim miastem. Zmiana oblicza Jaworzna, to fakty materialne, to dowód na to, czy ktoś poradził sobie z budowaniem miasta, czy też nie. Pani Ewa Sałużanka nie ma wątpliwości, że Stowarzyszenie Jaworzno Moje Miasto, to ludzie działający na rzecz Jaworzna w różnych przestrzeniach, to grupa pasjonatów, którzy wciąż i wciąż chcą budować i którym szkoda czasu na frustrację i jałową krytykę. Mają oczy otwarte na potrzeby mieszkańców, a ich stosunek do Jaworzna wyraża się w ich działaniu.

  • okreg2-007

    Dawid Serafin

    okreg2-007Dawid Serafin to zwolennik budowania społeczeństwa obywatelskiego. Z chęcią angażuje się we wszelkie inicjatywy, mające na celu szerzenie wpływu mieszkańców na miasto.

    Dawd Serafin ma 28 lat. Z Jaworznem jest związany od urodzenia.
    Ma wykształcenie wyższe. Studiował ekonomię na Universita degli Studi di Perugia oraz literaturę i język włoski na Universita per Stranieri. Studia magisterskie odbywał także na Uniwersytecie Jagiellońskim.

    Jest twórcą Jaworznickiego Budżetu Obywatelskiego, o którego stworzenie zabiegał od 2012 roku. Dzięki temu projektowi mieszkańcy mogą decydować na co wydać część pieniędzy z miejskiej kasy. W 2014 roku w ramach JBO zostało skończonych, bądź jest w trakcie prac 28 projektów o realizacji których zadecydowali sami mieszkańcy.

    Był współtwórcą pierwszego w Jaworznie serwisu obywatelskiego Jaworznianin.pl, który funkcjonuje od siedmiu lat. Dzięki licznym artykułom zamieszczanym na tym portalu udało się rozwiązać wiele problemów, które trapiły mieszkańców.
    Zawodowo od wielu lat związany z branżą medialną. Zdobywca kilku prestiżowych nagród dziennikarskich.
    Prywatnie fan społeczeństwa obywatelskiego. Uwielbiający poznawać świat i ludzi. W wolnych chwilach lubi bawić się piórem i przenosić liczne historie na papier.  Wieczorami w domowym zaciszu z lubością zaczytuje się w licznych reportażach.

  • okreg1-015

    Łukasz Proksa

    okreg1-015Pan Łukasz Proksa uwielbia krzewić wśród młodych ludzi miłość do sportu. Uważa, że to jedna z ważniejszych rzeczy, pokazująca dzieciom i młodzieży, że można spełniać swoje marzenia i osiągać w życiu bardzo wiele.

    ​​Pan Łukasz Proksa ma 34 lata, ukończył Akademię Wychowania Fizycznego w Katowicach i od 2005 roku jest nauczycielem oraz wychowawcą w Gimnazjum nr 3 w Jaworznie. Jego ogromną pasją są sporty walki, dlatego od 1992 roku zaczął rozwijać swoje zainteresowania z nimi związane, a od 2003 roku jest prezesem oraz trenerem w Klubie Walki Wręcz „Partner 2” Jaworzno. Jako czynny zawodnik zdobył wiele tytułów, biorąc udział w różnych zawodach, między innymi tytuł Mistrza Polski Sport Jiujutsu 1999, 2001 i 2003, Mistrza Europy Sport Jiujutsu 2000, Wicemistrza Świata Sport Jiujutsu 1998 oraz Puchar Świata Sport Jiujutsu 2003. Sztuki walki zajmują bardzo ważne miejsce w jego życiu i poświęca im większość swojego czasu, ale gdy zostaje mu kilka wolnych chwil, spędza je biegając, pływając, jeżdżąc na rowerze, a także oglądając filmy i słuchając muzyki z ukochaną żoną Marzeną. Jego ulubionym filmem jest „Zapach kobiety” z niezawodnym Alem Pacino a najchętniej słuchaną piosenką „Jolka, Jolka pamiętasz” z repertuaru Budki Suflera.

    ​Od urodzenia mieszka w Jaworznie. Lubi to miasto i nie chciałby stąd wyjeżdżać. Jest bardzo przywiązany do miejsc, które tutaj zna, przede wszystkim lubi dzielnicę Jeleń, gdzie spędził dzieciństwo oraz Osiedle Stałe, w którym obecnie mieszka. Chwali infrastrukturę drogową, czy powstawanie obiektów rekreacyjnych i uważa, że powinno ich w naszym mieście przybywać. Podoba mu się, że w Jaworznie wyremontowano Rynek, że powstaje galeria handlowa. Jego znajomi, którzy odwiedzają nasze miasto, śmieją się, że nawet nawigacja GPS nie nadąża za zmianami.

    Docenia ludzi, którzy wykazali się cierpliwością w jego wychowaniu, przede wszystkim rodzice i dziadkowie. Wiele im zawdzięcza.

    ​Uważa, że w Jaworznie, mieście z tak dużymi tradycjami sportowymi musi zostać położony nacisk na upowszechnianie rekreacji ruchowej a także wspieranie rozwoju sportu wyczynowego. Zależy mu też na tym, by usprawniać sytuację oświaty w Jaworznie, tak, by nie trzeba było zwalniać nauczycieli, którzy całym sercem oddają się swojej pracy.

    ​Zapytany o to, jak wyobraża sobie miasto w przyszłości mówi, że stara się nie wybiegać daleko w przód, jednak ma nadzieję, że za kilka lat będzie żył wśród zdrowych, wykształconych, spełnionych zawodowo oraz uśmiechniętych mieszkańców Jaworzna.

  • okreg3-007

    Jadwiga Pieczka

    okreg3-007Pani Jadwiga Pieczka to osoba, której pasją i celem życiowym jest pomaganie innym ludziom. Ceni tych, którzy są w stanie poświęcić wiele, by wesprzeć chorych, niepełnosprawnych, czy wyrzuconych poza margines społeczny.

    Pani Jadwiga Pieczka ma 48 lat i jest magistrem pedagogiki. Ma męża i dwoje dorosłych dzieci. Jest nauczycielem, dyrektorem Przedszkola Miejskiego numer 4 w Jaworznie. ​Lubi czytać książki z różnych dziedzin, a jej ulubionym filmem jest “Efekt motyla”. Wolnego czasu ma bardzo mało, ale jeżeli znajdzie chwilę, to spędza ją w ogrodzie. Poza swoją pracą zawodową, zajmuje się opieką i pomocą osobom starszym i chorym.

    ​Jaworzno kocha, ponieważ tutaj dobrze się żyje. To miejsce, z którego wyjeżdża niechętnie. Szczególnie lubi tutaj lasy i tereny zielone. Ulubioną jej dzielnicą są Ciężkowice – tutaj się urodziła, żyje i pracuje. Nie lubi braku odpowiedzialności za decyzje, które podejmują konkretni ludzie.

    ​Bardzo ceni księdza Toszę – za pomoc ludziom potrzebującym, wyrzuconym poza margines. Za największe osiągnięcie Jaworzna uważa infrastrukturę drogową oraz Rynek. ​Widzi konieczność inwestowania w likwidowanie barier dla niepełnosprawnych i chorych, w zorganizowaną opiekę dla nich, a także pomoc dla hospicjum – stacjonarnego i domowego.

    ​Marzy, by w przyszłości Jaworzno mogło pochwalić się kinem i teatrem.

Strona 3 z 712345...Ostatnia »